Koncerty w Sydney, czyli na co idą nasze wypłaty

Porównując Sydney, miasto w którym mieszka ok. 5 milionów ludzi, do podobnej wielkości aglomeracji w Europie czy USA, człowiek dochodzi do wniosku, że naprawdę za mało się tu dzieje. Spacerując po mieście czasem po godzinie 23 często nie widzi się już wielu ludzi na ulicach. Nawet wspominając życie w dużo mniejszym Wrocławiu człowiek zdaje sobie sprawę, że to miasto tętniło życiem dużo bardziej niż Sydney. Nie twierdzę, że tu nie dzieje się nic fajnego i jest nudno. Jak najbardziej nie. Często chodzimy na różne koncerty czy wydarzenia w mieście i są niejednokrotnie lepiej zorganizowane niż wydarzenia w Europie. Jednak największymi atutami tego miasta są inne jego aspekty – natura, plaże, pogoda, zarobki i rewelacyjne jedzenie. Skoro mamy tyle, to ciężko narzekać, prawda?

Po prostu biorąc pod uwagę jak duży potencjał Sydney ma w organizacji koncertów, a szczególnie festiwali muzycznych, to niestety nie jest wykorzystywany. W mieście znajduje się Sydney Opera House, Sydney Olympic Park z kilkoma stadionami i halami, które są doskonałymi miejscami na organizacje koncertów. Do tego doliczyć możemy spory Allianz Stadium, czy świetną halę koncertową Hordern Pavilion. Szerokie plaże i ogromne parki, znajdujące się w mieście, wydawałyby się idealnymi miejscami na organizacje takich imprez masowych. Jednak rzadko są wykorzystywane. Szczególnie brakuje nam tu dużych festiwali muzycznych w stylu Openera, których w Sydney nie ma wcale.

Do 2014 roku w Sydney odbywał się coroczny wielki festiwal muzyczny Big Day Out, który ściągał wiele znakomitych zespołów do Australii i Nowej Zelandii. Po tym jak jeden z headlinerów festiwalu w 2014 roku – zespół Blur – odwołał swój występ, spowodowało to poważne problemy finansowe organizatora i od tego roku festiwal nie powrócił ani do Australii, ani do Nowej Zelandii. Trzymamy mocno kciuki, aby jednak pewnego dnia powrócił do życia.

Przez dwa ostatnie lata mieszkając w Sydney, pod koniec lata czekaliśmy na Australian Open of Surfing, które odbywało się w marcu. Znakomita darmowa dwutygodniowa impreza sportowa i muzyczna na Manly, czyli jednej z bardziej popularnych plaż w mieście. Oprócz dawki dobrej rywalizacji sportowej, mogliśmy posłuchać na żywo tj.: Jezabels, Angus & Julia Stone, Cloud Control, Kita Alexander, Mansionair, czy Hermitude. Scena MTV Stage była rozstawiona na plaży, co w połączeniu z odrobiną słońca, brzmieniem muzyki na żywo, dawało świetną atmosferę. Okazało się, że od 2018 roku impreza zawiesza swoją działalność z powodu wycofania się miasta ze sponsorowania imprezy ze względu na nieosiągnięcie celów finansowych imprezy.

aos 2016
MTV Stage Manly
aos 2016 2
Australian Open of Surfing

Zdarza się w Sydney czasem, że zespoły przyjeżdżają i organizują sekretne koncerty. Nam udało się uczestniczyć kilka razy w takich wydarzeniach. Biletów nie można nigdzie kupić, zazwyczaj trzeba mieć szczęście, aby zdobyć wejściówkę czy ją wygrać. Tym sposobem zobaczyliśmy kameralny występ Fifth Harmony w małym klubie Marquee, koncert Tinie Tempah na scenie rozstawionej na wodzie przy The Opera House, a także zespół Chevy Metal w klubie na 200 osób, w którym występował Dave Grohl i Taylor Hawkins z Foo Fighters, którzy za kilka miesięcy wracali grać koncert dla 70 tysięcznej publiki na największym stadionie w Sydney – ANZ Stadium.

australia8580
Camila Cabello (Fifth Harmony)
P9200923
Dave Grohl (Foo Fighters)
Tinie Tempah
Tinie Tempah

Największe światowe gwiazdy muszą jednak w swojej trasie uwzględnić Australię i większość z nich to robi. W ten weekend w Sydney gra Ed Sheeran. Wyprzedał bilety na 3 dni z rzędu na ANZ Stadium – czyli łącznie ponad 200 tysięcy ludzi przyjdzie na jego koncert w przeciągu 3 dni w samym Sydney. Doliczając do tego liczbę biletów sprzedaną na resztę Australijskiej trasy to ponad 1 000 000 biletów! Pobiło to wszelkie rekordy jeżeli chodzi o trasy w Australii, i biorąc pod uwagę że ten kraj zamieszkuje ok 24 milionów ludzi, jedna na dwadzieścia cztery osoby kupiła tu bilet na jego koncert! Bilety na takich artystów wyprzedają się szybko. Często zainteresowanie jest większe, niż możliwości organizatorów. Australijczycy lubią  chodzić na koncerty, uwielbiają rozrywkę w każdym wydaniu i nie szczędzą na to pieniędzy.

taylor swift
73. 000 fanów na koncercie Taylor Swift podczas trasy „1989” (ANZ Stadium/ 2015)

My uwielbiamy festiwale muzyczne i liczyliśmy na to, że będziemy mieli ich pod dostatkiem w Sydney. Niestety tak nie jest. W okresie zimowym organizowany jest festiwal muzyczny przy Byron Bay, które oddalone jest 760 km na północ. Część artystów występujących na tym festiwalu, decyduje się na organizacje dodatkowych koncertów w Sydney i Melbourne, co jest plusem. Brakuje jednak takich festiwalów w Sydney. Zastanawialiśmy się, dlaczego tak jest. Jedyne co przychodzi nam do głowy to fakt, że koszty zorganizowania imprezy masowej i w ogóle koncertów w Australii są bardzo wysokie. Lokalne ceny i wynagrodzenia dla pracowników czy nawet zakwaterowanie to bardzo duży koszt, a odległości miast od siebie sprawiają, że tourowanie w busach, jak to często się dzieje w Europie czy Stanach, jest po prostu niemożliwe. Nie mówiąc nawet o cenach przetransportowania całego sprzętu i ludzi pracujących przy trasach na drugi koniec świata.

Za to jednak staramy się chodzić na pojedyncze koncerty artystów, których lubimy. Część z nich często nie uwzględnia Polski w trasach, a do Australii przyjeżdzają, jak np. Taylor Swift, na której koncert w przyszłym listopadzie w Sydney już praktycznie rozeszły się bilety. Udało nam się zobaczyć na żywo także Two Door Cinema Club, Jamesa Bay, Selene Gomez, Chairlift,   Never Shout Never, Coldplay, 1975, Gavin DeGraw, Justina Biebera czy Peter Bjorn and John. Jesteśmy trochę maniakami i uwielbiamy  też zawsze mieć na co czekać, i w przyszłym miesiącu czeka nas koncert Borns i The Script, a w listopadzie drugi już nasz, wspomniany koncert Taylor Swift.

Podsumowując, nie jest źle, ale potencjał miasta jest mocno niewykorzystany. Patrząc jakie jest zainteresowanie tego rodzaju imprezami, mogłoby się dziać dużo więcej.

Reklamy

4 myśli w temacie “Koncerty w Sydney, czyli na co idą nasze wypłaty

  1. Bardzo ciekawe relacje, jeszcze pelne entuzjazmu. Czytam z ciekawością bo planuje podróż do Australii , ale z jakiegoś powodu ciagle ja odkładam . Potrzebne mi były wlasnie opinie na rożne tematy, których nie mogę uzyskać od znajomych tam mieszkających . Nie sa obiektywni. Świetne komentarze . Dzięki.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo dziękujemy! Miło nam że pojawiają sie nowi czytelnicy. Australia ma wiele do zaoferowania, nic tylko polować na bilety i planować podróż 🙂 jeżeli są jakies konkretne tematy o których chciałaby Pani poczytać, proszę pisać, będziemy brać pod uwagę przy najbliższych postach 🙂 pozdrowienia

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s